Tak zachwyceni sw¹ odrêbności¹, Tak przekonani o w³asnej s³uszności, Tak zach³yśniêci sw¹ doskona³ości¹, Tacy dostojni w swej wynios³ości, Sprzedajemy swe dusze i cia³a, Depczemy wszelkie wartości, Zabijamy, by choæ na chwilê doznaæ Potêgi, w³adzy, wielkości P³acz! P³acz! Mo¿e wtedy, choæ na chwilê staniesz siê Tym, czym by³eś! A gdy obudzi Ciê krew mro¿¹ce przera¿enie, Wtedy zrozumiesz, ¿e to co robisz, Z³ud¹, k³amstwem jest, A to co robisz nie ma znaczenia, Pusty manifest Twej bezradności, Choæ otoczony aur¹ zniszczenia, I tak rozwiany podmuchem nicości Po¿¹dam, chcê, blp iglernmpppjb Sam spalam siê, Nie mam ju¿ si³, lecz dalej brnê Zgubi³em sens, Na rêkach krew, Nie mam odwagi, by przerwaæ sen | |